Inne ciekawostki

Zobacz też

  • lampy sufitowe - Widziałem w lokalach już wiele instalacji świetlnych, począwszy
  • beton - Nowe schody metalowe kute lub spawane zlecę wykonanie szybko
  • kancelaria prawna poznań - Raczej obniżają oni odpodatkowania, zastępują podatek progresywny
  • co na topie - Rozmiaru i wagi będzie rezydentów, w niektórych sytuacjach,
  • akryle - Lek należy spożyć od godziny do 6 godzin przed planowanym czasem

Także

Podręczniki

W tym celu, na początku września, przeprowadziłam wstępną diagnozę rozwoju ucznia. Wykorzystałam w tym celu propozycje ćwiczeń, które można znaleźć w książce pani Jadwigi Hanisz i Elżbiety Grzogorzewskiej „Ocena opisowa i sprawdzian osiągnięć ucznia”. Diagnozę uzupełniam na bieżąco własnymi spostrzeżeniami. W grupie 21 uczniów mam – pod względem możliwości wystąpienia ewentualnych trudności w nauce i wychowaniu – następujące dzieci: - sześciu uczniów z wada wymowy; - jednego ucznia z niedojrzałością społeczną; - dwóch uczniów o nadmiernej pobudliwości; - pięciu uczniów z pewnymi deficytami rozwoju umysłowego.

Zrozumiały, że do szkoły chodzą po to, by się wielu rzeczy nauczyć, a nie po to, by się dowiedzieć, czego nie umieją. By zachęcić uczniów do stałego podnoszenia poziomu swych umiejętności wprowadziłam kolorowe uśmiechnięte buźki. Można było zdobyć następujące buźki: - niebieską za bezbłędne pisanie; - czerwoną za płynne, wyraziste czytanie; - różową za samodzielną wypowiedź wielozdaniową na dany temat lub o własnych przeżyciach; - fioletową za sprawność w rachunku pamięciowym i umiejętność rozwiązywania prostego zadania tekstowego; - zielona, która oznaczała uzyskanie tytułu przyjaciela przyrody. „Walka” o pierwsze buźki (wprowadzane stopniowo) rozgorzała najpierw między uczniami najlepszymi.

Czy zawsze wszystko się udawało? Nie, nie zawsze. Ponosiłam drobne porażki wychowawcze i dydaktyczne. Czasami traciłam cierpliwość, nie podręczniki w porę „ważnego” zmartwienia, które przeżywało dziecko. Czasami w nawale zajęć zapominałam o obietnicy. Jednak starałam się naprawiać błędy. W pamięci miałam słowa Janusza Korczaka, który w Prawie dziecka do szacunku powiedział m. in.: Dziecko jest cudzoziemcem, nie rozumie języka, nie zna kierunku ulic, nie zna praw i zwyczajów. Lekarka pracowita sakralnie konsumuje nierdzewne kaloryfery.